Słyszysz hasło "warsztaty designu" i myślisz:
wyższa szkoła jazdy, to nie dla mnie. Design - słowo wciąż dla wielu brzmi dość
mgliście, nowocześnie, podejrzanie. Za bardzo zajeżdża angielszczyzną. Kiedy
usłyszałam o zajęciach w Galerii Arsenał pomyślałam, że białostoczanie ominą słowo
na "d" wielkim łukiem. Niedawno odbyło się tam spotkanie, na którym
amatorzy pod okiem profesjonalistów zaprojektowali meble. I nie jest to
wyłącznie sztuka dla sztuki, bowiem pomysły zostaną zrealizowane, a gotowe
obiekty wypełnią wnętrze jednej z sal galerii. Pewnie będzie z czego wybierać,
bo zainteresowanie warsztatami było niemałe. Zabrakło miejsc.
Na tego typu akcje, w których wyciąga się rękę do
przeciętnych chlebozjadaczy, reaguję ogromnym entuzjazmem. Czasem bowiem trzeba
strącić sztukę z piedestału i udowodnić szerokiemu społeczeństwu, że nie święci
garnki lepią. Frekwencja wspomnianego błyskawicznego kursu designu skłoniła
mnie do pewnej, dość luźno związanej z tym tematem, refleksji. Białostoczanom
najwyraźniej nie brakuje twórczego zapału, są gotowi obcować ze sztuką, bawić
się w kreatorów. Dlaczego więc nie mamy uczelni wyższej albo przynajmniej
wydziału, który kształciłby w zakresie sztuk wizualnych?
Białystok to dość duże miasto, nazywane studenckim,
aspirowało do miana europejskiej stolicy kultury, więc dość niezwykłym jest
fakt, że nie można w nim podjąć studiów artystycznych. Kształcimy lekarzy,
prawników, filologów i informatyków, ale nie artystów. Można u nas studiować
nauki humanistyczne, społeczne i ścisłe, ale już nie sztukę, a są to cztery
równie istotne sfery kształcenia, które powinno się traktować z jednakową
uwagą.
Podobno do bycia artystą nie potrzebny jest dyplom.
Człowiekiem sztuki jesteś, jeżeli się nim czujesz. Jednak gdzie studia artystyczne,
tam specyficzny mikroklimat. Miejsce przesiąka energią wrażliwych dusz. Powstają
rozmaite środowiska twórcze, co wpływa na obraz miasta widziany z zewnątrz, ale
także inspiruje "tutejszych". Solidna szczypta ludzi z wyobraźnią i
stale bijące źródło inspiracji może zastąpić niejedną kosztowną kampanię
promocyjną naszego miasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz